Dowgwillo_kop

Witamyblok wit|blok witNazwiskoblok wit|blok witHerbblok wit|blok witGenealogiablok wit|blok witKoligacjeblok wit|blok witAlbumy i wspomnieniablok wit|blok witHonor i Ojczyzna
Zdjęcia bezdomneblok wit| blok witAktualnościblok wit|blok witWarto przeczytaćblok wit|blok witWarto zobaczyćblok wit|blok witŻołnierze Wyklęciblok wit|blok witMatki Polkiblok wit
Polskie Kresyblok wit|blok witLekcja historiiblok wit|blok witŚpiewnik wileńskiblok wit|blok witPolecane witrynyblok wit|blok witBiblioteka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Psychiatria czy szarlataneria?
Z cyklu: "S- 171 Polska 52 stanem z prawami dla mniejszości"

dr J.Jaśkowski

MottoQuot servi, tot hostes. co się tłumaczy: Ilu niewolników, tylu wrogów

Pamiętaj: „Ustawy w medycynie potrzebne są tylko banksterom finansującym przemysł”.
„Każde nagłe zainteresowanie urzędników jakąś chorobą  jest uwarunkowane naciskiem firm produkujących leki lub służb wypełniających polecenia banksterów”.

 

Jak to doskonale można obserwować, prawodawstwo amerykańskie wchodzi do kraju wielkimi krokami. Widoczne jest to szczególnie w prowadzeniu wirtualnych statystyk.
Weźmy taką prostą sprawę jak liczba bezrobotnych. Rząd warszawski, tworząc radosną propagandę sukcesu ustalił arbitralnie, że bezrobotnym można być tylko przez 6 miesięcy, a potem to się nazywa poszukujący pracy i nie zalicza takiego osobnika do grupy bezrobotnych.
Podobnie fałszuje się tzw. średnie wynagrodzenie. Przyjęto do statystyk tylko wynagrodzenie dla zakładów zatrudniających powyżej 10 osób. Niestety w Polsce większość zakładów pracy zatrudnia poniżej 10 osób, a w tych małych zakładach wynagrodzenie jest znacząco niższe.
Rządowe dane wskazują na średnie wynagrodzenie w granicach 5000 złotych, czyli na  tzw. rękę obywatel dostaje ok. 3500 złotych. Jeżeli koszt utrzymania mieszkania przekracza już ok. 1000 złotych to na utrzymanie rodziny zostaje jeszcze ok. 2500 złotych. Niestety, prawda jest zdecydowanie inna i średnie wynagrodzenie nie przekracza 3500 złotych brutto, czyli zdecydowanie mniej pozostaje na utrzymanie rodziny.
Kolejnym fałszerstwem GUS jest tzw. wskaźnik inflacji. Otóż GUS nie wiadomo na jakiej podstawie nie wlicza do inflacji kosztów żywności. Tymczasem to żywność najbardziej rzutuje na inflację. GUS podaje średnią inflację w granicach ok. 2%, a tymczasem żywność podrożeje o 10 - 15%. Przecież wszyscy musimy jeść. W bieżącym roku już w okresie wiosenno - letnim żywność podrożała o nawet 900 %, tak jak ziemniaki z ok. 50 groszy za jeden kilogram do 450 groszy za ten sam kilogram. Nikt nie zaprzeczy, że ziemniaki są podstawą wyżywienia w Polsce. Czyli inflacja wynosiła 900%, a nie żadne 2% jak to sobie wyimaginował GUS.
Przypomina to zupełnie radosną twórczość czasów genseka E. Gierka, agenta Kominternu, czyli konsorcjum Rothschilda. W owych czasach lokomotywy i wagony towarowe taniały, a ceny żywności skokowo wzrastały.
Systematyczne obniżanie poziomu edukacji od lat 70 - tych, sprowadza mniej wartościową ludność, zamieszkującą jeszcze tereny pomiędzy Odrą i Bugiem, do poziomu niewolnictwa. Wystarczy im czteropak i kolorowy telewizor z kabaretami na poziomie podstawowym. Dla bardziej wybrednych buduje się boiska i pozwala oglądać zawody sportowe. Oczywiście, najpierw trzeba było okraść tego obywatela, pod pozorami poprawności politycznej, poprzez nałożenie, podwyższenie podatków, aby zdobyć pieniądze na te boiska.
Wszystko to ma stworzyć ROBOTA BIOLOGICZNEGO, czyli niewolnika w taki sposób, aby tego nie rozumiał.
Jesteśmy 52 stanem jak to podaje prasa amerykańska np. Veteran todays, ale już Praw człowieka znać nie powinniśmy. Wręcz stworzono aksjomat:
"Nieznajomość prawa nie zwalnia od jego stosowania".
System eduakcji został zmonopolizowany przez państwo od 1773 roku poprzez stworzenie Komisji Edukacji Narodowej przez agenta City, niejakiego Samuelsa  du Ponta. To państwo określa programy nauczania i zasady jego egzekwowania. Jak każdy może się sam przekonać, do dnia dzisiejszego nikt z Ministerstwa nie wiadomo dlaczego zwanego Oświaty, nie wpadł na pomysł stworzenia przedmiotu propedeutyka prawa, wstęp do prawa czy czegoś podobnego.
Sam musisz się domyśleć Dobry Człeku, dlaczego nie wolno prawa nauczać w Polsce już w szkołach?
Zamiast programów pomagających spokojnie przejść przez życie, Ministerstwo wprowadza tematy absurdalne, w rodzaju nauki  zakładania kondomów, czyli gender, chociaż od ok. 2000 lat, bez nauki szkolnej i tak ludzie to wiedzieli.
W celu lepszej kontroli społeczeństwa rozbija się podstawowe specjalizacje na drobniutkie. Przykładowo w Polsce w medycynie jest już ok. 85 specjalizacji chociaż na całym Bożym Świecie tylko ok. 40, a tak naprawdę są 4 podstawowe specjalizacje.
I o to chodzi!
Łatwiejsze jest "przekonywanie" niedouczonych ludzi i przede wszystkim znacznie tańsze.
Wszystkich nieposłusznych można karać wprost albo stosować cenzurę prewencyjną, czyli zakazać poruszania pewnych tematów. Przykłady podałem w wielu artykułach. W żaden sposób sprawy cenzury nie są poruszane, ani w polskojęzycznej prasie niemieckich właścicieli, ani w telewizji.

Deklaracja niepodległości zmieniona na Powszechną Deklarację Praw Człowieka w 1948 roku, została ratyfikowana przez Sejm na Wiejskiej w 1977 roku, czyli ponad 40 lat temu.
Deklaracja ta stanowi:
"KAŻDY MA PRAWO DO ŻYCIA , WOLNOŚCI I BEZPIECZEŃSTWA, WSZYSCY LUDZIE RODZĄ SIE WOLNI I RÓWNI W GODNOŚCIACH I PRAWACH".
"NIKT NIE MOŻE BYĆ NARAŻONY NA ARBITRALNĄ INGERENCJĘ W JEGO PRYWATNOŚĆ, RODZINĘ, DOM LUB KORESPONDENCJĘ, ANI ATAKI NA JEGO HONOR I REPUTACJĘ"
"KAŻDY CZŁOWIEK NA PRAWO DO WOLNOŚCI MYŚLI, SUMIENIA I RELIGII. PRAWO TO OBEJMUJE WOLNOŚĆ ZMIANY RELIGII LUB PRZEKONAŃ, A TAKŻE WOLNOŚĆ W POJEDYNKĘ LUB WE WSPÓLNOCIE Z INNYMI, PUBLICZNIE LUB PRYWATNIE, DO MANIFESTOWANIA SWOJEJ RELIGII LUB WIARY W NAUCZANIE".
"KAŻDY MA PRAWO DO WOLNOŚCI OPINII I WYPOWIEDZI PRAWO TO OBEJMUJE WOLNOŚĆ POSIADANIA POGLĄDÓW BEZ INGERENCJI, POSZUKIWANIA I PRZEKAZYWANIA INFORMACJI, IDEI ZA POŚREDNICTWEM WSZELKICH MEDIÓW I BEZ I WZGLĘDU NA GRANICE" .                                                                           
Na tym prostym przykładzie widzimy, że w Polsce ta ratyfikowana przez Sejm deklaracja jest nagminnie łamana.
Teoretycznie mamy Ministerstwo Sprawiedliwości, którego obowiązkiem jest przestrzeganie podpisanych przez państwo międzynarodowych zobowiązań, ale w tym państwie istniejącym formalnie, wymieniony urząd nie zajmuje się tym, do czego został powołany.
Przykładem są sprawy zamykania ust lekarzom od 4 lat.
I proszę zauważyć, dzieje się to pod rządami partii mającej w nazwie Prawo i Sprawiedliwość .
Zostawiam to bez komentarza, ale każdy powinien pomyśleć co znaczą slogany przedwyborcze i czy warto brać udział w cyrkach.
Podobnie jak o wprowadzaniu cenzury w Polsce, ujawniono ostatnio, że cała psychiatria to jedna wielka fikcja literacka.
Już od kilku lat piszę, że psychiatria tylko dlatego jest przyczepiona do medycyny, że pozwala to służbom specjalnym na eliminację przeciwników politycznych.
Przypomnę:
Pierwszy zbiór opowieści o chorobach psychicznych tzw. MAD I został wydany w 1927 roku i zawierał ok. 26 tzw dolegliwości psychiatrycznych. Wydanie piąte tego zbioru bajek ukazało się w 2005 roku i zawierało już ok. 300 chorób psychicznych. Ani jedna z tych chorób nie ma udokumentowanego stanu fizycznego, tzn. badania surowicy, mikroskopowego, rezonansowego, na potwierdzenie obiektywne istnienia patologii.
Cała psychiatria opiera się na konsensucie, czyli głosowaniu tzw. ekspertów. Podobnie jak to uchwalono, że pedofilia i homoseksualizm nie jest chorobą tylko normalnym stanem rzeczy. Tak praktycznie jest normalnym stanem w śród niektórych plemion wędrownych, więzieniach itd. ale oni to uogólnili na cały świat. Niektórzy spośród tych psychiatrów, tak reklamowanych w prasie, byli ludźmi prowadzącymi eksperymenty na chorych nie posiadających możliwości reakcji, czyli chorych nieorientujących się w tym, co się wokoło nich dzieje np. długoletni przewodniczący federacji psychiatrycznej. 
Tak więc owi "rzekomi eksperci i sławni profesurowie psychiatrii" przez ponad sto lat istnienia tego przedmiotu, nie potrafili opracować metod naukowych dla tej specjalizacji. Nadal siedzą w znachorstwie i szarlatanerii ubranej w naukawe pojęcia.
Tylko zainteresowanie MSW pozwala na istnienie tej specjalizacji w jego ramach .
Do obecnie zaliczanych chorób psychiatrycznych należą takie jak np. szoping - czyli chodzenie kobiet po sklepach, z chęcią popatrzenia sobie lub kupienia czegokolwiek.
Najlepszym przykładem ogłupiania społeczeństwa jest ADHD, o którym wiadomo już od 2009 roku, że zostało stworzone przez "cwaniaka" w ramach grantów - przyznał się do tego publicznie.
Należałoby zlikwidować z miejsca ten cyrk działający pod bokiem Ministerstwa Zdrowia i Naczelnej Izby Lekarskiej -  w samej Warszawie jest kilkadziesiąt gabinetów i przychodni leczących rzekomą chorobę ADHD.
Można śmiało postawić tezę, że najwięcej szarlatanów znajduje się w miejscowościach, w których swoje siedziby mają IZBY Lekarskie i państwowe urzędy rzekomo zajmujące się zdrowiem. Prosty dowód przedstawiam poniżej.
Po wpisaniu w wyszukiwarkę : gabinety leczące ADHD
Warszawa ......................wyświetla się 67800 rekordów
Krajów..................................................36400 rekordów,
Poznań.................................................33700 rekordów,
Lublin....................................................21500 rekordów,
Gdańsk................................................19400 rekordów.
Widać wyraźnie, że pod bokiem Ministerstwa nie wiadomo dlaczego zwanego Zdrowia i Naczelnej Izby Lekarskiej spokojnie żyje najwięcej znachorów. Oczywiście wyświetlone rekordy nie świadczą o liczbie gabinetów, ale podają skalę zjawiska. Czyli, pamiętając o sądowym zwalczaniu jakiś tam ludzi na Podlasiu przez te organa widzimy, że zwalczamy "obcych", ale swoi mogą jak najbardziej oszukiwać ludzi pod płaszczykiem ochronnym urzędów warszawskich. Jest to jednocześnie dowód merytorycznego przygotowania urzędników Izb Lekarskich nie reagujących na takie jawne oszustwa.

Proszę mi wyjaśnić, czym to  ADHD się różni o zwyklej szarlatanerii i okradania ludności pod pretekstem zdrowia? 

Ostatnio ukazały się wyniki badań Uniwersytetu w Liverpool obejmujące szczegółową analizę pięciu kluczowych chorób tzw. psychiatrycznych tj: schizofrenii, zaburzeń dwubiegunowych, zaburzeń depresyjnych, zaburzeń lękowych, zaburzeń związanych z urazami.
Główny badacz dr Kete Allsop powiedziała: "chociaż pojęcia medyczne określające te choroby tworzą iluzję wyjaśnień są naukowo pozbawione znaczenia".
Inny badacz prof. Peter Kinderman z tego samego uniwersytetu stwierdził wprost; " Opublikowane badanie dostarcza jeszcze więcej dowodów, że brak naukowego podejścia w psychiatrii. Diagnozy bezkrytycznie zgłaszane  jako prawdziwe choroby są podejmowane na podstawie wewnętrznie sprzecznych dezorientujących i niespójnych wzorców i w dużej mierze arbitralnych kryteriów. System diagnostyczny błędnie zakłada, że wszelkie podawane przez badanego objawy i zaburzenia opierają się na osądach tego co w innej sytuacji jest normalne."
Prof. John Read z Uniwersytetu East London : "być może nadszedł czas, abyśmy przestali udawać, że medycznie brzmiące etykiety stawianych diagnoz, wnoszą coś do naszego zrozumienia przyczyn ludzkich zmartwień  lub tego, jakiej pomocy potrzebuje dany osobnik."
To nie wszystko.
Wyciekły tajne akta z FDA ujawniające, źe psychiatria jest całkowitym oszustwem. Jak twierdzą, niewiele jest zwodów mniej zniechęcających niż współczesna psychiatria, z natury skorumpowany paradygmat przyczepiony do medycyny, który stara się interpretować ludzkie odchylenia behawioralne przez soczewkę chorób psychicznych, wymagających drogich środków farmakologicznych.
Dr Sharma odpowiadając w imieniu kanadyjskiego Ministerstwa Zdrowia stwierdza że: "zaburzenia zdrowia psychicznego nie mają uzasadnionej diagnozy fizycznej, co oznacza, zgodnie z definicją naukową, że nawet nie istnieją".
"W przypadku zaburzeń psychicznych/psychiatrycznych w ogólności w tym depresji, lęku, schizofrenii, ADHD, nie ma żadnych potwierdzonych nieprawidłowości mikroskopowych lub chemicznych, które mogłyby potwierdzić chorobę." wyjaśnia dr Sharma.
FDA potwierdza "psychiatria to oszustwo":
I najważniejsze, proszę zauważyć, że właśnie na takie oszustwa ukryte pod płaszczykiem medycyny, rządy nie reagują.
Ba, nawet przeciwnie, starają się ustawowo to oszustwo zatwierdzić i umocować prawnie.
Jest to po prostu to, co nazywamy MEDYCYNĄ SĄDOWNIE WPROWADZANĄ - MSW.
Proszę zauważyć, rząd warszawski wypocił Ustawę o Chorobach Zakaźnych, pozwalającą na łamanie Powszechnej Dekalracji Praw Człowieka, ratyfikowaną przez Polskę.
Obecnie, rząd warszawski forsuje ustawę o tzw. Zdrowiu Psychicznym. Proszę pomyśleć, jeżeli Sejm na Wiejskiej smaży ok. 27000 stron rozmaitego rodzaju dokumentów prawnych, których przeczytanie wymaga ponad 930 dni, to jak można ocenić tych ludzi przez pryzmat podstawowej wiedzy, którzy nie wiedzą, że rok to tylko 365 dni?
Sam musisz pomyśleć Szanowny Czytelniku, czy czasami dane podawane z trybuny sejmowej o tym, że co 10 obywatel cierpi na zaburzenia psychiczne nie jest prawdziwe i czy szczególna koncentracja tych przypadków nie występuje w ośrodkach władzy?
MSW - jak sama nazwa skrótu wskazuje, jest potrzebne tylko i wyłącznie służbom specjalnym.
To nie kto inny tylko sowieckie procedury wprowadziły pojęcie schizofrenii bezobjawowej i tylko głosem psychiatry z Gdańska na zjeździe w Wiedniu w 1982 roku nie usunięto ich z Międzynarodowego stowarzyszenia Psychiatrycznego.
Podstawowe błędy w diagnozowaniu chorób psychicznych to brak wykonywania jakichkolwiek badań biochemicznych i toksykologicznych. Żaden psychiatra nie kieruje pacjenta na badania 25OHD, żelazo, czy zatrucie neurotoksynami takimi jak aluminium, rtęć, ołów czy fluor. 
Mało tego, psychiatrzy najczęściej przepisują leki oparte na bazie fluoru. Przecież to nie kto inny tylko psychiatrzy zlecili podawanie fluoru do wody w obozach koncentracyjnych czy łagrach. W wojsku stosowano to samo poprzez podawanie bromu, pierwiastka z tej samej grupy chemicznej co fluor.
Obecne zarządzanie psychiatrii za pomocą procedur urzędniczych służy li tylko i wyłącznie trzymaniu haków przez służby specjalne. Stąd tworzenie urzędników zwanych biegłymi sądowymi.
W Gdańsku na początku lat 90 ubiegłego wieku stworzono specjalną szkołę z nazwy wyższą, jako filię moskiewskiego uniwersytetu, która po 3 letnim kursie sobotnio - niedzielnym wydawała dyplomy z tytułem magistra astrobiologii. Na podstawie umowy pomiędzy Sowietami i PRL z 1972 roku zmieniano  powyższą specjalizację na psychologię lub socjologię i zatrudniano magistrów w urzędach.
Wydaje się, że żaden podejrzany o chorobę psychiczną, nie powinien być diagnozowany bez wykonania
- podstawowych badań neurotoksyn tj. poziomu fluoru, ołowiu, aluminium, 
- zebraniu dokładnego wywiadu z pomiarami pól elektromagnetycznych w jego miejscu zamieszkania i pracy. a także;
-  poziomu witaminy D3 
 - żelaza. 
Dopiero po stwierdzeniu braku przewlekłego zatrucia można prowadzić dalsze oceny.
Zdecydowana większość obecnych metod stosownych w psychiatrii nie ma żadnego uzasadnienia naukowego. Stosownie elektrowstrząsów, czy wstrząsów insulinowych jest po prostu torturowaniem pacjentów. Widziałem pozrywane przyczepy mięśni po takich "zabawach" jak i połamane wyrostki kości. Oczywiście wszystko to robiono dla dobra chorego????
To, że psychiatria i psychologia wykorzystywana jest przez służby specjalne nie ulega najmniejszej wątpliwości. Nawet ostatnio, podczas wyborów prezydenta Gdańska, zwolenników p.G. Brauna będących członkami komisji wyborczej, zamykano w Szpitalu Psychiatrycznym na Srebrzysku. Oczywiście, wszytko odbywało się zgodnie z prawem. Gdyby faceta zamknięto w areszcie to w okresie chyba 48 godzin powinien być wniosek prokuratury, od którego można się odwołać do sądu. Zamknięcie w psychiatryku jest na czas nieograniczony w warunkach polskich. Znane są przetrzymywania ludzi przez okres 11, a nawet 19 lat. Wszystko odbywało się zgodnie z prawem i kolejne składy sędziowskie zaklepywały przetrzymywanie w psychiatrykach.
Obecny przypadek gdański, czyli przetrzymywanie człowieka przez okres ok. dwóch tygodni w psychiatryku, wbrew jego woli i rodziny, nie spowodował żadnych skutków prawnych dla osób zamieszanych w ten proceder. Gdańska Izba Lekarska nawet się nie pochyliła nad manipulacjami tego Szpitala działającego na zlecenie MSW.
Żaden prawnik zamieszany w takie sprawy, nigdy nie poniósł kary.
Podobnym dowodem, że chodzi tylko o okradanie podatnika jest ostatnio podana informacja, że MEN z pieniędzy przeznaczonych na edukację  wydaje ok 3600 000 złotych na profilaktykę zdrowia psychicznego, jakgdyby to leżało w kompetencjach tego Ministerstwa. Jest to normalne okradanie nauczycieli i przeznaczanie pieniędzy podatnika do prywatnych kieszeni swoich.
termedia z 23 lipca 2019r.
To chyba są wystarczające dowody na to, że psychiatria w Polsce będzie się doskonale rozwijała. To także dowód bezpośredni, że jesteśmy kolonią, jak to podał premier Morawiecki bowiem patrz kto czerpie korzyść.
www.theliberybeacon.com z 19 lipca 2019.
Pamiętaj:
Tak więc wracajac do motta artykułu, liczba trolli wzrasta proporcjonalnie do ważności tematu dla starszych trzymających władzę.
MSW- Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, czyli po prostu policja polityczna.
MSW - Medycyna Sądownie Wprowadzana, jest to tworzenie metod leczenia przez koncerny farmaceutyczne przy pomocy aktorów sceny politycznej za pomocą procedur opłacanych ze skradzionych społeczeństwu pieniędzy zwanych podatkami.


Dan  w dniu św.Krystyny z Bolseny tj.24 lipca 2019r 
Żywoty św. Krystyny z Bolseny głoszą, że pochodziła ona z Tyru w Fenicji (dzisiejszy Liban). Jej ojciec miał być namiestnikiem miasta. Kiedy wybuchło prześladowanie, we własnym domu przesłuchiwał chrześcijan, kazał ich dręczyć i skazywał na śmierć. Krystyna podziwiała bohaterstwo chrześcijan i pilnie wypytywała się o naukę Chrystusa. W porozumieniu z dwoma niewiastami, które były już chrześcijankami, ale ukrywały się, dowiedziała się o głównych prawdach wiary katolickiej. To one umożliwiły Krystynie - bez wiedzy ojca - przyjęcie chrztu.
Krystyna początkowo ukrywała ten fakt; jednak na widok odwagi, z jaką na śmierć szli wyznawcy Chrystusa, zaczęła Go wyznawać publicznie, w nadziei męczeństwa. Na oczach ojca miała potłuc złote i srebrne posążki bóstw rzymskich. Ojciec wpadł w szał i kazał dziesięcioletnią córkę wysmagać rózgami. Kiedy ta jednak nadal głośno wyznawała swoją wiarę w Chrystusa, ojciec kazał ją rozdzierać żelaznymi hakami, a potem obracać na kole, polewać jej ciało wrzącym olejem, palić na wolnym ogniu, a wreszcie z kamieniem u szyi zatopić. Wedle innych przekazów, Krystyna, przywiązana do słupa, skonała pod strzałami, którymi ją przeszyto.
Śmierć Krystyny musiała być wyjątkowo okrutna, skoro tradycja - tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie - oddawała jej kult przez wszystkie wieki, mimo że tyle innych niewiast poniosło także śmierć męczeńską za Chrystusa. Obecnie centrum kultu św. Krystyny z Tyru znajduje się nad jeziorem Bolsena, od którego nazwę przyjęła także miejscowość. Jest tam kościół poświęcony św. Krystynie. Wspaniały ołtarz jest dziełem słynnego rzeźbiarza Jana della Robia (XV w.). Przedstawia on sceny z życia Męczennicy. Co roku 24 lipca urządza się tu uroczyste nabożeństwo i wystawia obrazy przedstawiające jej życie. Najstarszy ślad jej kultu spotykamy już w wieku IV.
https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-24b.php3