Dowgwillo_kop

Witamyblok wit|blok witNazwiskoblok wit|blok witHerbblok wit|blok witGenealogiablok wit|blok witKoligacjeblok wit|blok witAlbumy i wspomnieniablok wit|blok witHonor i Ojczyzna
Zdjęcia bezdomneblok wit| blok witAktualnościblok wit|blok witWarto przeczytaćblok wit|blok witWarto zobaczyćblok wit|blok witŻołnierze Wyklęciblok wit|blok witMatki Polkiblok wit
Polskie Kresyblok wit|blok witLekcja historiiblok wit|blok witŚpiewnik wileńskiblok wit|blok witPolecane witrynyblok wit|blok witBiblioteka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nieuctwo w natarciu: szczepienia, smog
Z cyklu: "P - 336, państwo istniejące formalnie"

dr J.Jaśkowski

 

Motto.

„Jeżeli wolność słowa cokolwiek oznacza, to oznacza ona prawo do mówienia tego, czego ludzie nie chcą słyszeć i co chcieliby ukryć”. - Jerzy Orwell

"Nasze życie zaczyna się kończyć wtedy, kiedy zaczynamy milczeć w ważnych sprawach” - M.L.King

 

Ale nam się narobiło w ostatnich latach.
Polskojęzyczna prasa, niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, nagłaśnia młodych hundejbinów w tematach, w których mogą popisywać się swoją niewiedzą w całej rozciągłości. Chcąc dodać im splendoru, okrasza ich przymiotnikami i przypisuje umiejętności, których owi ludzie, nawet gdyby chcieli pokazać, to nie mogą z braku podstawowej wiedzy.
Ostatnio, takim lansowanym przez te kręgi polskojęzyczne jest niejaki lekarz medycyny Dawid Ciemięga. Młody człowiek przedstawiany jest jako pediatra, ale specjalizacji nie posiada nawet pierwszego stopnia. Przynajmniej nie wspominają o tym żadne dokumenty. Także w wykazie prac naukowych np. Google Scholar nie znajdujemy takiego nazwiska. Innymi słowy, ten młody osobnik jest co najwyżej na dorobku i to jak można wywnioskować z jego wypowiedzi, nie za bardzo rozgarniętym.
Jest to dziwna sytuacja w dobie internetu. Znajdujemy całą masę wypowiedzi, stron internetowych itp. oficjalnie prowadzonych przez osobników nie posiadających żadnego dorobku naukowego, ani specjalnego stażu medycznego, ale roszczących sobie pretensje do wyrokowania w sprawach o których najczęściej, jak to wykazują ich wypowiedzi, nie mają zielonego pojęcia.
Co prawda, jak twierdził St. Kisielewski, zajmowanie się głupstwami niepotrzebnie je mobilituje, ale epidemia tych "naukowców i mentorów" z mlekiem pod wąsem stała się prawdziwą plagą. Najdziwniejsze jest właśnie to, że reklamą owych osobników zajmują się polskojęzyczne media niemieckich właścicieli. Zdziwienie budzi także fakt milczenia owych 23 000 profesurów polskich w sprawach  bełkotu pseudonaukowego owych trolli. No tak, ale owi profesurowie produkują w Polsce tylko ok. 150 wynalazków rocznie. W tym samym czasie sąsiednie Niemcy produkują
ok. 17 500 wynalazków, a Koreańczycy ok. 14 000 patentów. Jeszcze w latach siedemdziesiątych, kiedy żyła stara kadra przedwojenna, Polska patentowała tyle samo wynalazków co Korea. Tak zaowocowało rozdawnictwo tytułów przez huntę wojskową. W pierwszym tylko roku stanu wojennego gensek Jaruzelski, alias Słuckin, alias Margules, rozdał swoim ok. 1320 tytułów profesorskich. Jak każdy może sam sprawdzić, mieliśmy wielki rozkwit nauki w owym czasie. Potem po 1989 roku Icek Dikman, zwany Mazowieckim, wywołał kolejną epidemię nowych uczonych w piśmie profesurów np. taki p. mgr Śpiewak, po 3 miesiącach pobytu w Izraelu wrócił już jako profesur.
http://yelita.pl/artykuly/art/mazowiecki
http://niezaleznemediapodlasia.pl/tag/icek-dikman/
https://twitter.com/wiktorkoss/status/1093886845929381889

Jest to realizacja planu tzw. Klubu Rzymskiego z 1970 roku, czyli organizacji powołanej przez CIA dwa lata wcześniej. Przypomnę, Polskę reprezentował "wybitny" uczony, bodajże w randze majora UB, niejaki Kołakowski, potem ceniony w Krakowie. Otóż plan ten zakładał, że Polska będzie krajem zamieszkałym przez 15 300 000, stanowiącym zaplecze siły roboczej dla Zachodu.
http://www.polishclub.org/tag/klub-rzymski/
https://www.niedziela.pl/artykul/93093/nd/Tajemniczy-„Klub-Rzymski”
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17586&Itemid=119

Stara zasada prawa rymskiego mówi: "patrz kto ma korzyści".
Nie ulega wątpliwości, że te wszelkiego rodzaju brednie wypowiadane przez  p.D. Ciemięgę, czy Matkę pediatrę i inne, mają tylko jeden cel - sianie zamętu w polskiej przestrzeni medialnej.
Przykładem takiego ośmieszania się przez p. Dawida Ciemięgę jest atakowanie np. p. Jerzego Zięby.
Przecież p. J. Zięba nic nie bada, tłumaczy tylko piśmiennictwo anglosaskie, przybliżając je polskiemu społeczeństwu np. raporty. Natomiast p. Dawid Ciemięga, te wykonane przez najbardziej profesjonalny zespół naukowców w Europie, wciska w usta p. Jerzego Zięby.
Co prawda nie jest to specjalnie dziwne w świetle badań naukowców warszawskich. Jak opublikowano to przed kilku laty badania wykazały, że  to nowe pokolenie po 1989 roku poddane skutecznemu praniu mózgów ma wielki problem ze zrozumieniem czytanego tekstu. Naukowcy stwierdzili, że tylko 1 promil młodych ludzi rozumie czytany tekst. Można jednoznacznie stwierdzić, że p. D.Ciemięga należy do tej ogromnej, pozostałej większości.
Zdziwienie budzi tylko fakt, że Śląska Izba Lekarska popiera takowe nieuctwo.
Dlaczego nazywam to wprost nieuctwem?
Można bowiem samemu śledzić piśmiennictwo naukowe, albo będąc cwaniakiem powoływać się na procedury i wytyczne. Otóż, nie tak dawno p.poseł Wilk odczytał z trybuny sejmowej pismo Ministra Zdrowia, że rząd warszawski [ G.Braun] w osobie Ministra nie dysponuje żadnymi danymi naukowymi na temat bezpieczeństwa czy skuteczności szczepionek.

Czyli, Szanowny Czytelniku, mamy taką sytuację:
Ministerstwo Zdrowia pismem jak najbardziej urzędowym z trybuny sejmowej ogłasza wszem i wobec, publicznie, z najwyższej trybuny, że nie posiada żadnych dowodów na temat skuteczności i bezpieczeństwa szczepionek. Innymi słowy Ministerstwo potwierdza to co wszem i wobec podaje p. J.Zięba.

A co robi kandydat na pediatrę?
Nie tylko podważa pismo Ministerstwa, ale zajmuje czas prokuraturze, która marnuje pieniądze podatnika, oskarżając listonosza czyli p. Ziębę, który podał to wcześniej do publicznej wiadomości.
P. D. Ciemięga to w ogóle dziwny, młody człowiek na dorobku. Jak bowiem twierdzi jest na bieżąco z piśmiennictwem naukowym opartym na dowodach. I mamy kolejny problem.
Jeżeli jest na bieżąco z piśmiennictwem naukowym, jakim co prawda nie podaje, to dlaczego nie zgłasza się po nagrodę do p. Senatora Kennediego w wysokości 100 000 dolarów?
Tutaj narzeka na niskie wynagrodzenia, a może otrzymać za swoją wiedzę, prawie półmiliona złotych, a ten siedzi w tych swoich Tychach nie ruszając 4 liter po takie pieniądze.
Wyobrażacie sobie Szanowni Czytelnicy, jaki to byłby sukces "młodego naukowca" z Polski, który dokonałby takiego odkrycia?

Rozumiecie to Szanowni Czytelnicy?
Mógł także sobie w łatwy sposób lekarz D. Ciemięga dorobić występując jako biegły przed Sądem Najwyższym Niemiec z dowodami na temat wirusów. Jak można to sprawdzić przez ok. 4 lata toczącego się procesu, siedział cichutko w tych swoich Tychach nie ruszając się ani krokiem i zajmując ptaszkami. Nagle, pod wpływem olśnienia (jjakiego?) zabiera głos w polskojęzycznych mediach właścicieli niemieckich.

No, może niezupełnie to jest ścisłe. W ubiegłym roku miałem wykłady w Berlinie i lekarze poinformowali mnie, że większość szpitali została wykupiona już przez Amerykanów. Amerykanie natychmiast po przejęciu szpitali w procedurach ogłosili epidemię Boreliozy. Jak wiemy, w Polsce jest obecnie to samo. Każdy z bólami stawów ma rozpoznawaną Boreliozę, chorobę nieistniejącą do 1980 roku. Dopiero trzeba było wiedzy Pentagonu, aby ją znaleźć. Podobnie jak było z wirusem Ebola.
Jak podają to główne media masowej dezinformacji, popiera pana Ciemięgę, Śląska Izba Lekarska, ale także żaden przedstawiciel tej Izby nie zgłosił się po wymienione powyżej nagrody. Ot, tacy domorośli eksperci na potrzeby prasy głównego nurtu dezinformacji.
Przypomnę, że pomimo nacisków środowisk medycznych, w oparciu o ustawę o jawności danych, żadna Izba z nazwy lekarska, nie publikuje rocznych sprawozdań ile to otrzymała od koncernów farmaceutycznych, a ile otrzymali jej członkowie już indywidualnie, po cichu.
Przypomnę, że jeszcze ok. 2009 r. to FBI szukało łapowników w Służbie Zdrowia. Polskie służby szybciutko zamiotły sprawę pod dywan. Nieznane są bowiem wystąpienia jakiejkolwiek prokuratury w tym zakresie.
Przypomnę, że jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku, Izby Lekarskie drukowały artykuły pokazujące inne strony procedur. Obecnie jest to zakazane. Owa Śląska Izba właśnie parę lat temu zwróciła się do mnie z propozycją napisania takowego opracowania, ale już po kilku dniach szybko się z tego wycofała. Sami musicie sie domyśleć Dobrzy Ludzie, dlaczego.
Wszystkiemu są winne tzw. przemiany roku 1989, czyli tej ustawce Wojskowych Służb Informacyjnych pod kierownictwem długoletnim p. gen Kiszczaka.
Mogę to twierdzić spokojnie, ponieważ byłem ekspertem strony solidarnościowej przy Okrągłym Stole i trochę się napatrzyłem. Opisałem te wydarzenia, wspólnie  z ś.p. p. majorem Rajskim, w publikacji pt. "W rękawiczkach". P. mjr Rajski zmarł w co najmniej dziwnych okolicznościach, ponieważ badałem go i nie cierpiał na żadne choroby.
A  wszystko zaczęło się ok. 1773 roku, kiedy to p. Samuel de Pount, agent City od London Corporation, przybył do Polski i zaczął przeprowadzać tzw. reformę oświaty. Reformie tej nadano szumną nazwę Komisji Edukacji Narodowej. Pomimo, że współpracownicy Samuela de P. byli ludźmi różnych autoramentów, np. biskup Massalski, powieszony za zdradę główną w czasie Insurekcji czy  H.Kołłątaj, facet, który otwarcie w listach do brata pisał jak okradał zakon OO. Jezuitów [Kołłątaj nigdy nie był księdzem, ani alumnem]. Episkopat Polski nadal gloryfikuje działalność tej Komisji i jej efekt, to znaczy Konstytucję 3 maja, oddającą nas w niewolę niemiecką na zawsze, ponieważ wg konstytucji tej "naszym" dziedzicznym królem miał być Niemiec ze Świętego Cesarstwa Rzymskiego narodu Niemieckiego.
Ciekawe jaka to tajemnica, czy układ Episkopatu z Niemcami się za tym kryje?
Proszę zauważyć, że od tego czasu tj. od 1773 roku. aż do 1918 roku za polska oświatą stało Cesarstwo niemieckojęzyczne.
Potem do 1926 roku, czyli do zamachu wojskowego agenta tego cesarstwa i City of London Corporation, niejakiego Ziuka, Gineta -  Selmana -  Piłsudskiego, przeprowadzonego za 800 000 funtów otrzymanych z City, znowu oświata została przejęta przez City. I tak jest do dnia dzisiejszego. Po 1945 roku od razu skasowano logikę z tematów szkolnych. Po 1970 roku przeprowadzono reformy szkolnictwa wycinając dla 80% ludności naukę historii itd. Po 1989 reformy jeszcze bardziej zminimalizowały oświatę.
Przykładowo:
Wojskowe Biuro Historyczne, pomimo zmiany dyrektorów, nadal nie może opublikować listy tych żołdaków, którym Ginet - Selman zapłacił z tych pieniędzy otrzymanych z City za przyłączenie się do puczu. I tak to Wojskowe Biuro Historyczne, utrzymywane z pieniędzy podatnika, nadal oszukuje społeczeństwo. Podał to już w swoich pamiętnikach Kapelan Belwederu stwierdzając, że po to Ziuk powołał to Biuro, aby fałszować historię, czyli ją upiększać.
Przypomnę, 800 000 funtów w owych czasach to ok. 7-8 milionów złotych. Pensja generała wynosiła ok 600 - 700 złotych miesięcznie. Ilu to "generałów" dostało te łapówki? Prawie 100 lat po tych wydarzeniach, a Naród nadal nie może się dowiedzieć kto był zdrajcą.
Patrz komu to przynosi korzyść?
A potem się dziwisz, że Angole nie chcą ujawnić dokumentów o śmierci gen. Sikorskiego, albo przysyłają jakiegoś Davisa, aby mącił w głowach pseudo historią Polski, albo masowo wydają bajki p. Biszke, o rzekomej wielkiej Lechii i robi to spółka, która przejęła po 1989 roku Bellonę, a siedzibę ma na Cyprze. Pisałem szerzej o tym kancie.
Proszę zaważyć jak wytresowanym jest taki młody osobnik po reformach po 1989 roku.
Nakłady na naukę obniżono do zbrodniczego poziomu ok. 0.5% PKB, czyli do poziomu Albanii. Przypomnę, w stanie wojennym było to ok. 2.48%.  Do najniższego poziomu sprowadził wydatki na naukę agent WSI, ksywa Docent, czyli Jerzy Buzek, za co awansował do PE. Nakłady na zdrowie obniżono z poziomu 10.5% PKB do 4 % PKB i rozmaitego rodzaju "usłużni idioci", jak mówił Goldman, zwany w Polsce Leninem, toczą gazetowe walki o podniesienie wydatków do poziomu 6 % w niedającej się przewidzieć przyszłości.
Ten młody Człowiek, nie zajmuje się profilaktyką czy leczeniem, a tylko wykonywaniem procedur. Łatwo to sprawdzić. W ubiegłym roku miałem wykłady na Śląsku i  obserwowałem dzieci w wieku do 5-7 lat. Okazuje się, że prawie wszystkie mały krzywicę, pomimo wpisów w książeczce, że wszytko jest OK. Nie słyszałem, aby Śląska Izba Lekarska zwracała specjalną uwagę na krzywicę u dzieci i przypominała o wykonywaniu badań 25 OHD.
Te zaniedbania Izb Lekarskich od chwili ich powstania, obecnie dzięki modzie krótkich spodenek u mężczyzn, możemy obserwować na ulicy. Olbrzymia ilość młodych ludzi w wieku 15 - 25 lat ma krzywe nogi, a przecież jazda końska nie jest popularna w Polsce.
O tym, że ten młody człowiek nie ma większego pojęcia o szczepieniach czy toksykologii, świadczą jego wypowiedzi, np. twierdzi, że podawanie aluminium noworodkowi w dawce przekraczającej 1700% dopuszczalną normę, jest nieszkodliwe. Nie wspominam o Polisorbacie - preparacie powodującym bezpłodność u dziewczynek, czy innych toksynach znajdujących się w szczepionkach. 
Przecież w normalnym państwie takie trucie podlega pod paragrafy kodeksu karnego 148 - 152. Ale jak publicznie podał do wiadomości premier Morawiecki, jesteśmy własnością kogoś z Zachodu, czyli City of London Corporation. Jak wiadomo, właściciel dba o dochód ze sprzedaży, a nie o zdrowie kolonistów.
To zdjęcie dedykuje temu młodemu adeptowi sztuki medycznej, aby wiedział co to znaczą powikłania po szczepieniu.

Ostatnie badania naukowców włoskich udowodniły, że w szczepionce MMR znajduje się ponad 60 toksyn, a nie ma przeciwciał wirusów, o których mówią. Czyli, szczepionki są do depopulacji, a nie zwiększania odporności.
http://www.polishclub.org/2013/10/01/dr-jerzy-jaskowski-dziwna-historia-szczepionki-przeciwko-odrze-mmr-dr-andrew-wakefield-ma-racje-autyzm-czesc-4/
https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/08/05/szczepionka-mmr-powoduje-autyzm-dr-jerzy-jaskowski/
https://www.facebook.com/JJaskow/posts/569115400087757/

Ale przewiduję dużą dalszą karierę tego osobnika. Mamy podobne przykłady z lat komunizmu jak to ówcześni młodzieżówi działacze awansowali, przykład chociażby Kuronia.
Takie obnażanie się niewiedzą w mass mediach głównego nurtu dezinformacji, niemieckich właścicieli, nie jest  zjawiskiem odosobnionym.
W tych samym niemieckim wydawnictwie TERMEDIA z dnia 04.01.2019 znajdujemy wywiad z p. prof. Piotrem Kuną na temat smogu pt; "Smog zabija z dnia na dzień". Co prawda prawdopodobnie pan prof. Kuna miał na myśli prawdziwego smoka, a zrobiono z tego smoga.
Czegóż ten profesur nie wymyśla, jak to na świecie straszny jest ten smog, a w szczególności w mieście Łodzi.
O smogu pisałem już kilkakrotnie. Widać wyraźnie z jego wypowiedzi, że p. Piotr Kuna nie zna nawet definicji smogu i myli niską emisję ze smogiem.
Dla przypomnienia:
Smog to zanieczyszczenie powietrza na wysokości ok. 130 m cząsteczkami o wymiarach poniżej 2.5 mikrometra. Otóż Szanowny Kolego Profesorze, smog powstaje od urządzeń przemysłowych z elektrofiltrami. Nie widziałem na żadnej chacie chłopskiej elektrofiltrów. W Łodzi praktycznie przemysł zniknął. Ten. który istnieje, nie jest polską własnością. Innymi słowy, jeżeli te zakłady cudzoziemców kopcą to powinien Pan napisać, jako kierownik placówki rządowej, oficjalne pismo do Wydziału Ochrony Środowiska żądając po pierwsze: podania nazw tych zakładów, które ten smog powodują; po drugie zażądać podania terminu usunięcia trucia. Za to społeczeństwo panu płaci, a nie za mieszanie definicji i straszenie ludzi nieistniejącym zagrożeniem. Pan tego nie wie?
https://www.youtube.com/watch?v=5kS9wNZhNcg
https://www.youtube.com/watch?v=D9siSGnJ0RM
https://www.youtube.com/watch?v=U1DRHajH5ps
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/smog-monitoring-powietrza-zwykla-glupota-dr-jerzy-jaskowski-2017-01
http://biotalerz.pl/dr-jerzy-jaskowski-smog/
https://gloria.tv/article/m7VsLHNMkxKY1EHhgaX4gcQdo

Kolejnym problemem jest sprawa trwałych smug nad polskimi obszarami, czyli chemtrialsów. 
Pan jako człowiek zajmujący się chorobami płuc, powinien znać piśmiennictwo naukowe np. The Lancet, które już od wielu lat podaje jakie to negatywne skutki dla zdrowia, szczególnie dzieci, powodują chemtrialsy. To, że lekarz Ciemięga o tym nie ma zielonego pojęcia nie jest specjalnie dziwne, ale żeby o tym nie wiedział Profesur, dyrektor?
https://gloria.tv/article/m7VsLHNMkxKY1EHhgaX4gcQdo
https://www.youtube.com/watch?v=p1B-YTTAE9g
https://www.cda.pl/video/229975d4
http://biotalerz.pl/dr-jerzy-jaskowski-chemtrails-pszczoly/
http://biotalerz.pl/jaskowski-szczepionki-pestycydy-chemtrails/

Po drugie, zdziwienie budzi pomijanie promieniowania jonizującego z tych ponad 3000 eksplozji, czyli testów wojskowych z bronią atomową. 
Przypomnę Szanownemu Panu, że od 1954 roku do 90-tych lat eksploatowano równowartość około 50 000 bomb atomowych wielkości tej zrzuconej na Hiroshimę. Dodatkowo mieliśmy zarówno Three Mile Island - stopienie rdzenia, Windcale - stopienie rdzenia, Czarnobyl - stopienie rdzenia, Fukushimę, stopienie rdzenia reaktora atomowego.
Jak wiadomo powszechnie, pierwiastki radioaktywne są przyczyną nie tylko raka, ale i stanów zapalnych.
Zdziwienie budzi więc fakt, że tak doświadczony lekarz o tym nie wie, czy też z jakiś powodów milczy, kładąc zasłonę milczenia na zbrodnie soldateski wojskowej kilku "atomowych" krajów.
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17288&Itemid=119
http://www.polishclub.org/2011/12/09/dr-jerzy-jaskowski-katastrofy-w-zakladach-jadrowych-dlaczego-prasa-tego-nie-podaje-cd/
http://www.siemysli.info.ke/katastrofy-w-zakladach-jadrowych-od-1943-roku-i-ich-skutki-3/
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=9095&Itemid=53

Dlaczego to Szanowny Panie?
Odwracaniem uwagi przyłącza się Pan do grupy trolli, którzy pod pretekstem walki o zdrowie okradają polskie społeczeństwo. Wadomo, że w całym tym interesie chodzi tylko i wyłącznie od podpięcie mieszkań do kotłowni, czyli centralne sterowanie. Przypomnę, że elektrociepłownie były pierwszymi zakładami przemysłowymi wykupionymi przez kapitał zachodni, głównie niemiecki.
Cała akcja ze smogiem, który owszem był ale w latach 60 - 70 tych ubiegłego wieku, ma na celu wykurzenie Polaków z centrów miast i przejęcie ich mieszkań. Ogrzewanie centralne jest ok. 7 - 10 krotnie droższe aniżeli indywidualne. Ten zysk, czyli podatek ma być przesłany do właściciela Polski.
I do tego jak widać przyczyniają się niektórzy medycy.
Sam musisz stwierdzi Dobry Człeku i potwierdzić, że ta tresura prowadzona w Polsce pod pretekstem oświaty, daje dobre rezultaty.
Nawet profesurów można zaprząść do ogłupiania Narodu.

 

dan w dniu 05.06. 2019r. tj św.Alberta Chmielowskiego

Adam Chmielowski urodził się 20 sierpnia 1845 r. w Igołomii pod Krakowem. Sześć dni później na chrzcie św. z wody dano mu imiona Adam Bernard. W czasie uroczystego chrztu św. 17 czerwca 1847 roku w warszawskim kościele Matki Bożej na Nowym Mieście dodano jeszcze imię Hilary. Pochodził ze zubożałej rodziny ziemiańskiej. Jako sześcioletni chłopiec został przez matkę poświęcony Bogu w czasie pielgrzymki do Mogiły. Kiedy miał 8 lat umarł jego ojciec, sześć lat później zmarła matka.
Chłopiec kształcił się w szkole kadetów w Petersburgu, następnie w gimnazjum w Warszawie, a w latach 1861-1863 studiował w Instytucie Rolniczo-Leśnym w Puławach. Razem z młodzieżą tej szkoły wziął udział w Powstaniu Styczniowym. 30 września 1863 roku został ciężko ranny w bitwie pod Mełchowem i dostał się do niewoli rosyjskiej. W prymitywnych warunkach polowych, bez środków znieczulających, amputowano mu nogę co zniósł niezwykle mężnie. Miał wtedy 18 lat.
Przez pewien czas przebywał w więzieniu w Ołomuńcu, skąd został zwolniony dzięki interwencji rodziny. Aby uniknąć represji władz carskich, wyjechał do Paryża, gdzie podjął studia malarskie, potem przeniósł się do Belgii i studiował inżynierię w Gandawie, lecz powrócił wkrótce do malarstwa i ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Monachium. Wszędzie, gdzie przebywał wyróżniał się postawą chrześcijańską, a jego silna osobowość wywierała duży wpływ na otoczenie. Po ogłoszeniu amnestii w 1874 r. powrócił do kraju. Zaczął poszukiwać nowego ideału życia, czego wyrazem stało się jego malarstwo. Oparte dotychczas na motywach świeckich zaczęło teraz czerpać natchnienie z tematów religijnych. 
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-17a.php3

 

Najkrótsza recenzja Festiwalu w Opolu: „Sztuki byłu, głosów brak”

 

kontakt: jerzy jaskowski@o2.pl