NL    PL link    ENG link

Dowgwillo_kop

Witamyblok wit|blok witNazwiskoblok wit|blok witHerbblok wit|blok witGenealogiablok wit|blok witKoligacjeblok wit|blok witAlbumy i wspomnieniablok wit|blok witHonor i Ojczyzna
Zdjęcia bezdomneblok wit| blok witAktualnościblok wit|blok witWarto przeczytaćblok wit|blok witWarto zobaczyćblok wit|blok witŻołnierze Wyklęciblok wit|blok witMatki Polkiblok wit
Polskie Kresyblok wit|blok witLekcja historiiblok wit|blok witŚpiewnik wileńskiblok wit|blok witPolecane witrynyblok wit|blok witBiblioteka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kult UPA to nie margines - Michał Soska
"Nasza Polska" nr 43/2014

Od początku trwania kryzysu na Ukrainie, rozpoczętego prawie rok temu protestami na kijowskim Majdanie, zwolennicy bezwarunkowego popierania prozachodniej części Ukrainy i czynnego angażowania się po stronie nowych władz w Kijowie starają się wmówić Polakom, że ekstremizm na ukraińskiej scenie politycznej to tylko margines, nic nie znaczący folklor, pozbawiony wpływów i szerszego poparcia.

Takim ludziom - politykom i dziennikarzom, którzy za polski "interes narodowy" wyznaczyli wciąganie Ukrainy do UE i NATO oraz podjudzanie do wojny z Rosją — absolutnie nie przeszkadzały: kult UPA i OUN, Bandery i Szuchewycza; negowanie ludobójstwa na Polakach i historyczny rewizjonizm, przedstawiający bandytów i zabójców jako bohaterów walk o niepodległość; budowanie ukraińskiej pamięci historycznej, patriotyzmu i świadomości narodowej na tradycji kolaboracji z Hitlerem, ukraińskiej dywizji SS i innych formacji ochotniczych; wreszcie — nawiązywanie do nazizmu w symbolice, znakach, kolorach, a nawet kompletnych replikach hitlerowskich mundurów, noszonych przez młodych ukraińskich "patriotów" przy różnego rodzaju uroczystościach rocznicowych, cerkiewnych itp.

Tymczasem coraz bardziej przekonujemy się, że nowe władze, rządzące Ukrainą od majdanowej rewolucji, w najlepsze kontynuują politykę byłego prezydenta Juszczenki w stosunku do kultu UPA, OUN, Bandery. Na podstawie rozporządzenia prezydenta Poro-szenki Dzień Obrońcy Ojczyzny od tego roku obchodzony jest nie jak dotychczas - 23 lutego (była to tradycja sowiecka, rocznica powstania Armii Czerwonej), lecz 14 października, w rocznicę powstania zbrodniczej, kolaboranckiej Ukraińskiej Powstańczej Armii. "W celu uhonorowania męstwa i heroizmu obrońców niepodległości i integralności Ukrainy, wojskowych tradycji i zwycięstw ukraińskiego narodu, a także dalszej budowy mocnego patriotycznego ducha w społeczeństwie, postanawiam ustanowić na Ukrainie święto — Dzień Obrońcy Ojczyzny, który obchodzony będzie corocznie 14 października" - napisał w rozporządzeniu prezydent Poroszenko.

Podobne szopki - choć to wyrażenie nie pasuje do powagi sytuacji - odbywały się na zachodniej Ukrainie już nie raz. Z okazji 72. rocznicy powstania UPA we Lwowie przeszedł "Marsz Sławy". Było to kilkadziesiąt osób przebranych w mundury z czasów II wojny światowej, także mundury Wehrmachtu, i wyposażonych w broń z tamtego okresu. Organizatorzy podkreślali związek pomiędzy UPA i Majdanem. "Bez przeszłości nie ma przyszłości. Bez UPA nie byłoby Majdanu" - powiedział szef lwowskiej grupy "Pamięć", Lubomir Gorbacz. Następnie pod parlamentem doszło znów do zamieszek — skrajnie nacjonalistyczna "Swoboda" domaga się formalnego uznania UPA za bojowników o niepodległość Ukrainy (żądanie mało zrozumiałe, skoro prezydent właśnie świętem narodowym uczynił rocznicę powstania UPA). Antypolska, antysemicka, antyrosyjska i proniemiecka tradycja uznawana jest więc za fundament suwerenności i świadomości narodowej...

Bandera i OUN-UPA dotarły już nawet do szkolnych plecaków. Kulka dni przez rocznicą świat dowiedział się, że już najmłodsze ukraińskie dzieci będą indoktrynowane ideologią neobanderowców. Podręczniki, z których dzieci uczyć się będą alfabetu, nafaszerowane są symboliką UPA i opowiadają fabułę o młodym ochotniku w szeregach UPA, walczącym przeciwko Rosjanom. Pod poszczególnymi literami alfabetu kryją się hasła i treści, które bez problemu uznać można za typową "szkołę nienawiści". To już drugie wydanie tego podręcznika - pierwsze trafiło do szkół jeszcze za prezydenta Juszczenki, jednak po zwycięstwie Janukowycza w kolejnych wyborach zostało wycofane.

Stepan Bandera w środku. Żródło: Wolyn1943 Warta honorowa ukraińskich płastunek przed grobem
powstańców USS i UPA w Pikulicach

W Nowym Jorku ukraińscy nacjonaliści zdemolowali wystawę poświęconą wojnie domowej na Ukrainie i wojnie w Syrii. Powód: ich zdaniem wystawa przedstawia "rosyjski punkt widzenia". Cała ekspozycja fotografii została zdemolowana, a kuratora wystawy zaatakowano gazem łzawiącym. Rozrzucono za to ulotki promujące ukraiński ochotniczy batalion "Azow", złożony z członków Prawego Sektora i Swobody oraz wykorzystującego nazistowską symbolikę.

To tylko przykłady z połowy października. Każdy zainteresowany bez większego problemu może znaleźć dowody na posługiwanie się nazistowską symboliką przez rządowe formacje zbrojne na wschodzie Ukrainy. Każdy, kto odwiedzi zachodnie obwody Ukrainy, natknie się na setki pomników czy kopców ku czci bojowników UPA i Stepana Bandery. Nie wspominając już o czarno-czerwonych flagach czy portretach Szuchewycza i Bandery na szkołach i gmachach administracji publicznej. Kult UPA, kolaboracji, barbarzyństwa, łudzi i organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo, rozszerza się nie tylko na samej Ukrainie, nie tylko przenosi się z zachodu kraju ku jego centrum. On już dawno wylał się poza jego granice, czego przykładem są nielegalne pomniki UPA w Polsce, których żadne władze nie odważają się usunąć, choć są nielegalne i nie wiadomo, kto je wystawił.