Dowgwillo_kop

Witamyblok wit|blok witNazwiskoblok wit|blok witHerbblok wit|blok witGenealogiablok wit|blok witKoligacjeblok wit|blok witAlbumy i wspomnieniablok wit|blok witHonor i Ojczyzna
Zdjęcia bezdomneblok wit| blok witAktualnościblok wit|blok witWarto przeczytaćblok wit|blok witWarto zobaczyćblok wit|blok witŻołnierze Wyklęciblok wit|blok witMatki Polkiblok wit
Polskie Kresyblok wit|blok witLekcja historiiblok wit|blok witŚpiewnik wileńskiblok wit|blok witPolecane witrynyblok wit|blok witBiblioteka

 

 


Sloneczniki

Kociełowiczowa Julia
Wspomnienia syna Wiktora, żołnierza 3. Brygady Part. "Szczerbca"

Czuła, kochająca, zajmowała się domem i wychowaniem całej piątki swoich dzieci. Dom ten był pełen radości i szczęścia. Dzieci rosły zdrowe i uczęszczały do szkół. Najstarsza córka wyszła za mąż i zdawałoby się, że nic więcej nie trzeba, ale los nie oszczędzał pani Julii.

Wojna!... Starszy syn po ukończeniu szkoły pancernej w Modlinie wcielony do Wojska Polskiego brał czynny udział w obronie Ojczyzny w 1939r. Do Wilna nie wrócił.

Młodszy syn po wkroczeniu Armii Czerwonej i zajęciu Wilna, aresztowany przez NKWD został rozstrzelany. Wiktor - średni syn był żołnierzem AK, aresztowanym przez NKWD, po wyroku, zesłanym do łagru na północ Rosji. Po latach katorgi (10 lat) skazany na zesłanie, bez prawa wyjazdu ze wskazanej miejscowości na 5 lat.

Wiktor po opuszczeniu łagru zdecydował się po kryjomu jechać do Wilna. Wiedział co mu groziło - 25 lat bez wyroku, ale serce rwało się do Matki. Tyle lat nie widział Jej. Mimo wielkiej odległości myśli Matki i syna wciąż były blisko siebie.

Przez 10 lat często myślami był w domu, widział Jej twarz i czuł, że ona tęskni i pragnie go zobaczyć. Przyjechał do Wilna. Zobaczył się z Mamą. Przytuliła go do serca mocno, a emanowała od niej czułość i ogromna miłość. Wiedziała, że za kilka dni musi się znowu z synem pożegnać. Wiedziała też, że teraz wytrzyma te następne lata czekając na niego. Wiktor również wiedział, nabrał tyle siły przez te parę dni przy Mamie, pewny był, że na pewno wróci do domu, otoczy Matkę opieką i wynagrodzi Jej te lata cierpienia. Powrócił...

Powrócę Matko. Wezmę siekierę
i pójdę drzewa na opał urąbać,
ugotujemy zupy zmarchewek
i kapuścianych surowych głąbów.
Powrócę Matko. Sprzątniemy ścieżki,
wstawimy okna, skopiemy ogród,
mam takie ręce, co będą mogły
kamienie nosić i pisać wiersze.


Tadeusz Borowski