NL    PL link    ENG link
 


Dowgwillo_kop

Witamyblok wit|blok witNazwiskoblok wit|blok witHerbblok wit|blok witGenealogiablok wit|blok witKoligacjeblok wit|blok witAlbumy i wspomnieniablok wit|blok witHonor i Ojczyzna
Zdjęcia bezdomneblok wit| blok witAktualnościblok wit|blok witWarto przeczytaćblok wit|blok witWarto zobaczyćblok wit|blok witŻołnierze Wyklęciblok wit|blok witMatki Polkiblok wit
Polskie Kresyblok wit|blok witLekcja historiiblok wit|blok witŚpiewnik wileńskiblok wit|blok witPolecane witrynyblok wit|blok witBiblioteka

 

 

 

Elzbieta Dowgwillo
Elżbieta Dowgwiłło, prawdopodobnie przed 1915 r.

Elzbieta Dowgwillo
Fotografia portretu
Elżbiety Dowgwiłło, pradopodobnie portret z lat 20-tych XXw.

 

Dom Stanislawa i Elzbiety D. w Kownie
Dom Stanisława i Elżbiety Dowgwiłło na Zielonym Wzgórzu, gdzie mieszkała w latach 1925-1959.

 

Tablica E.Dowgwillo
Tablica pamiątkowa
na ścianie jej domu
poświęcona
Elżbiecie Dowgwiłło.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Elżbieta Dowgwiłło z.d. Paszkowska

Całe życie spędziła w Kownie i okolicy. Urodziła się 19 listopada 1886 r. Zmarła 27 marca 1959 r. Pochowana na cmentarzu Petrašiūnai.
Ojciec był urzędnikiem sądowym, a jej matka córką powstańca z 1863 roku Jana Pożera. 
Z powodu trudnych warunków materialnych Elżbieta ukończyła tylko cztery klasy szkoły średniej. Zły stan zdrowia matki zmusił ją do szukania środków do życia. Zaczęła naukę rzemiosła w pracowni kapeluszniczej. W wolnym czasie próbowała rysować. 

[Fragmnet książki "Korzenie" Anny Boharewicz-Richter]
Drugi syn Kazimiery i Jana, Stefan [...] Ożenił się uzdolnioną artystycznie Elżbietą Paszkowską. Utalentowana artystka już w 1912 roku na balu maskowym w Kownie zwróciła uwagę wykonanymi maskami: "Dwudziesty wiek" i "Złoty cielec". Maski w czasie pierwszej wojny światowej zaginęły.

Stefan i Elzbieta Dowgwillo Stefan i Elżbieta należeli do bardzo bogatych ludzi. Mieli dobrze zagospodarowany majątek Pobole. Byli małżeństwem bezdzietnym (ślub w 1919 roku; *1) i zbudowali ochronkę dla osieroconych dzieci z polskich rodzin. W Kownie mieli dwie kamienice oraz dom mieszkalny ze wspaniałym ogrodem przy alei Kauku 7 (*2). Ogród był prowadzony przez wyspecjalizowanego ogrodnika. Poza tym zbudowali kaplicę przy ulicy Żemaicziu, a Matka Boska ukoronowana została złotą koroną z 50-lecia ślubu małżeństwa Kazimiery i Jana. Przepadały majątki, skonfiskowane zostały domy. Dowgwiłłowie jak wędrowne ptaki znaleźli się na różnych krańcach świata, a złota korona na czole Matki Boskiej przetrwała wszystkie kataklizmy dziejowe i znajduje się tam do dziś.

Około 1940r. zaczęłą tworzyć reliefy i płaskorzeźby robione charakterystyczną oryginalną techniką (na płótnie szyte kawałki kory połączone drutem z drewnianej ramą, podstawę płótna stanowi klej i mieszaniny gliny). 

[Fragmnet książki "Korzenie" Anny Boharewicz-Richter]
Po śmierci Elżbiety spadkobiercy sprzedali Państwowemu Muzeum im. M.K. Ciurlionio niespotykane rzeźby w korze. Te wspaniałe dzieł a sztuki wykonywane były bez uprzednich szkiców i projektów. Wyłaniały się postacie, o których opowiadała rzeźbiarce jej babcia, żona powstańca z 1863 roku. Powstały [płasko]rzeźby: "Pańszczyzna", "Powstańcy" , "Żona powstańca" itp. Ostatnie - to "Oświęcim". [Wszystkie stworzone w latach 1945-1955] Jej wolą było przekazać te dzieła sztuki do muzeum w Polsce. Stało się inaczej.

W roku 1989 na jej domu na Kauko al.7 odsłonięto tablicę pamiątkową z tekstem po litewsku i rosyjsku:: "W tym domu w latach 1925/59 mieszkała i tworzyła ludowa artystka Elżbieta Daugviliene".

W 1961r. powstał film dokumentalny w wersji radzieckiej i ltewskiej poświęcony tej artystce zatytułowany (w wolnym tłumaczeniu) 'Spuścizna kobiety'. Radziecką wersję udalo się litewskienu LRT zdigitalizować. Film ten można zobaczyć TUTAJ.

*1 - Dla Stefana było to drugie małżeństwo. Z pierwszego małżeństwa z Katarzyną Romaszkiewicz miał dwie córki Zofię (1902 - 10.9.1903 Kowno) i Wilhelminę (6.7.1904 Kowno - 8.3.1907 Wilno), z których ta druga miała problemy z finkcjonowaniem serca.

*2 - Dom ten jest obecnie wpisany na listę zabytków. Stefan Dowgwiłło kupił w 1924 roku ten grunt (ponad 7000m2) i w styczniu 1925 roku rozpoczął budowę domu. Niestety pod koniec tego samego roku miał miejsce pożar. Odbudowa trwała do 1927r. Tym razem już bez wieży, którą posiadał oryginalny projekt Antoniego Šatinskasa.

Przykłady twórczości Elżbiety Dowgwiłło z lat 1945-1955
Rzeźba E. Dowgwillo Rzeźba E. Dowgwillo
Szubienica
Powstaniec 1863 roku
Rzeźba E. Dowgwillo Rzeźba E. Dowgwillo
Powstańcy 1863 roku
[Utracone prawa]
Oswiecim  
Oświęcim (fragment)
 
 
[Los wieśniaczki]
 




Poniższy tekst ukazał się w polskim tygodniku Nasz Czas (17/556 z 2002r.) wydawanym na Litwie. Niestety tekst zawiera błędną pisownię nazwiska artystki. Elżbieta Paszkowska poślubiła Stefana DOWGWIŁŁO, a nie jak podano Dowgiłło. Nawet litewska wersja jej nazwiska Daugvilienë sugeruje inną pisownię. Pozwoliłem sobie na poprawienie tego błędu w tekście.

Autorem artykułu jest dziennikarz Krzysztof Mazowski (1951). Rodzina jego mieszkała w Kownie do 1946 roku.) Z wykształcenia historyk, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. W Polsce pracował do 13 grudnia 1981 r. w red. "Słowa Powszechnego". Od 1982 roku na emigracji w Szwecji. Wlatach 1987-2007 wydawca czasopisma "Relacje".

Elżbieta Dowgwiłłowa - zapomniana polska artystka na Litwie

Będąc na Litwie nie powinno się omijać Muzeum Sztuk Pięknych w Kownie. Znajdziemy tam prace zapomnianej polskiej artystki Elżbiety Dowgwiłłowej. Kiedyś jedna z węgierskich dziennikarek, widząc Jej rzeźby, napisała: "Przeżyłam niecodzienne wrażenie. Pewna rzeźba, pełna życia i ekspresji zwróciła mą uwagę tak dalece, że kilkakrotnie do niej wracałam. To była scena z dziejów Polski: pochód męczenników, uczestników polskiego powstania 1863."

"Pragnienie wyrażenia ich (powstańców) w rzeźbie było u mnie coraz silniejsze, chciałam zawrzeć w mojej własnej wizji fragment polskich dziejów" - powie po latach artystka. Zaczynała od czegoś tak prozaicznego jak kwiaty z papieru, potem zajmowała się sztuką ludową. W Jej żywych rękach słoma, tkanina układały się w interesujące kompozycje. Malowała na drzewie, gorącą igłą wypalała pejzaże...

Jej dziadek był powstańcem 1863 roku, którego wywieziono na Syberię. Po odbyciu kary osiedlił się na Litwie w Kownie, założył rodzinę. W roku 1919 jego wnuczka, nosząca panieńskie nazwisko Paszkowska, wychodzi za mąż za Stefana Dowgwiłłę. Zamieszkują na Zielonym Wzgórzu w Kownie i tam zaczyna tworzyć.

"Długie godziny spędzone w pracowni - pisze Krystyna Kolińska - narzędziami są jedynie igły i mocne nici. Nieprzeliczone drobne fragmenty kory, drzewnego łyka przyszywa do wymodelowanego płótna. Płótno obrosłe tym leśnym tworzywem rozpina potem na specjalnym rusztowaniu i formuje historię - z wyobraźni. Tysiące kawałków zamieniają się pod Jej ręką w skręt płomieni, alegoryczne drzewa-szubienice, grupy powstańców, oczy, usta, ręce. Technika Jej pracy jest bardzo prymitywna i bardzo trudna, ale jest ona Jej własnym pomysłem, tak jak i materiał nigdy dotąd nie stosowany w sztuce".

Wyszedłem z tego sanktuarium p. Dowgwiłłowej po prostu wstrząśnięty, wspomina prof. Jan Otrębski z Uniwersytetu Poznańskiego. Nie jestem historykiem sztuki, ale odwiedziłem panią Dowgwiłłową w towarzystwie prawdziwego specjalisty w tym zakresie, prof. P. Gałaune. Wszystko, co pokazywała nam i objaśniała artystka, było naprawdę oryginalne, świadczące, jak stwierdził obecny historyk sztuki, o głębokim poczuciu formy. Silne wrażenia tam odebrane przeżywam niekiedy jeszcze dziś. Byłoby wielkim zaniedbaniem ze stanowiska historii sztuki oraz ze stanowiska narodowego, nie skorzystać z możliwości nabycia dorobku artystycznego p. Dowgwiłłowej. Muzeum Narodowe zdobędzie w ten sposób dzieła, które przyciągać będą tysiące widzów...

Artystka zmarła w Kownie w roku 1959. Jej życiorys zamieszczony jest w "Małej Encyklopedii Litwy Radzieckiej, w I tomie na str. 372. Nazwisko zmieniono na litewskie brzmienie i nic nie wskazuje na to, że była Polką... Całą jej spuściznę, będącą jej prywatną własnością, przejęło Państwowe Muzeum Sztuk Pięknych im. M.K. Čiurlionisa w Kownie. Można tam było kiedyś kupić mały folder o jej twórczości z datą urodzin 1886 i śmierci 1959 i z nazwiskiem Daugvilienë... O jej twórczości Muzeum Kowieńskie nakręciło też film dokumentalny, emitowany jesienią 1964 roku także przez Telewizję Polską.

Dlaczego wspominamy Elżbietę Dowgiłłową? Dlatego, że na długo przed swoją śmiercią, bo już w 1946 roku, artystka cały swój dorobek postanowiła przekazać w darze Polsce, do Muzeum Narodowego. Los jednak chciał inaczej!

Biuro Współpracy Kulturalnej Ministerstwa Kultury i Sztuki napisało 7 maja 1959 roku do Centralnego Zarządu Muzeów i Ochrony Zabytków:

"BWKZ niniejszym komunikuje, że w wyniku wielokrotnej korespondencji otrzymało w dniu 29 kwietnia 1959 roku pismo z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, powiadamiające o śmierci Ob. E. Dowgiłłowej. Z treści wyjaśnień Ministerstwa Kultury LSRR wynika, że dalsze kroki w sprawie otrzymania zbiorów zmarłej nie wydają się celowe."

Do sprawy spuścizny po polskiej rzeźbiarce powrócono po latach, w nowej sytuacji politycznej. Muzeum Narodowe w Warszawie otrzymało dokumentację jej prac i odpowiedziało:

"Z zainteresowaniem zapoznaliśmy się z materiałami dotyczącymi twórczości Elżbiety Dowgwiłłowej-Paszkowskiej (1886-1959). Dorobek artystki należy niewątpliwie przybliżyć polskiej publiczności.(...) Przekazaliśmy kopię otrzymanych materiałów o Artystce do Słownika Polskich Artystów w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk, gdzie nie ma o Niej żadnej wzmianki. Mamy nadzieję, że będzie to początek promocji dzieła Elżbiety Dowgwiłłowej-Paszkowskiej w naszym kraju."

Tak napisał w roku 2000 Kazimierz Stachurski, dyr. Muzeum Narodowego w Warszawie po otrzymaniu dokumentacji dotyczącej zapomnianej polskiej artystki z Litwy. Skończyło się jednak tylko na pokwitowaniu dokumentacji i... sprawa ucichła.

I na tym historia właściwie mogłaby się skończyć. Coraz mniej ludzi pamięta Elżbietę Dowgwiłłową... Cóż może kogoś obchodzić para zakurzonych rzeźb, butwiejących gdzieś w magazynach litewskiego muzeum... Czy jednak dziś, gdy zarówno Polska jak i Litwa odzyskały niepodległość, ktoś nie powinien powrócić do tej sprawy? Może Polskie Ministerstwo Kultury, może Konsulat PL na Litwie, a może któraś z polskich gazet czy polskich organizacji na Litwie?